Arseniusz urodził się w Rzymie w 354 roku w pobożnej rodzinie chrześcijańskiej, która zapewniła mu dobre wychowanie oraz wykształcenie. Studiował pisma wszystkich władców i filozofów, znał zarówno grekę, jak i łacinę, ale porzucił życie doczesne i poświęcił się służbie Bogu. Gdy wstąpił w szeregi duchowieństwa kościoła w Rzymie, został wyświęcony na diakona.
Teodozjusz (379-395), który rządził wówczas wschodnią połową Imperium Rzymskiego, szukał dla swoich synów, Arkadiusza i Honoriusza, nauczyciela, który nauczyłby ich zarówno filozofii, jak i boskiej mądrości, nie tylko słowami, ale i przykładem swojego cnotliwego życia. Gdy usłyszał o wykształceniu i pobożności diakona Arseniusza, powierzył mu wychowanie swoich synów. Wbrew jego woli, ale z gorliwością, święty kształcił synów władcy. Wysoki szacunek, jakim był otoczony, ciążył jednak na jego duchu, tęskniącym do służenia Bogu w bezruchu monastycznego życia. Diakon Arseniusz ze łzami w oczach modlił się do Boga, aby ten skierował go na drogę zbawienia. Pewnego dnia usłyszał głos z góry mówiący: „Arsenii! Uciekajcie od ludzi, a będziecie zbawieni”. Następnie, zdejmując luksusowe szaty i zakładając ubranie wędrowca, potajemnie opuścił pałac, wsiadł na statek i popłynął do Aleksandrii, skąd natychmiast pospieszył do pustelni.
Przechodząc duchowe ćwiczenia pod okiem mnicha Jana Kolosa, Arseniusz wkrótce przewyższył w ascezie wielu ojców pustelników. Gdy ponownie modlił się, aby Pan nauczył go zbawienia, w odpowiedzi rozległ się głos z nieba mówiący: „Arsenii! Ukryj się przed ludźmi i pozostań w milczeniu; to jest korzeń cnoty”. Od tego czasu Arseniusz opuścił osadę pustelniczą w Sketis i zamieszkał w ustronnej celi, wchodząc do kościoła tylko w dni świąteczne i niedziele i nie rozmawiając z nikim, zachowując całkowite milczenie. Kiedy mnisi, którzy byli ascetami w pustelni, zapytali go, dlaczego ukrywa się nawet przed nimi, święty odpowiedział: „Bóg wie, jak bardzo was kocham, ale nie mogę mieszkać jednocześnie i z Bogiem, i z ludźmi, bo w niebie, choć jest wiele sił wyższych – tysiące lub dziesiątki tysięcy, ale wszystkie mają jedną wolę i dlatego jednomyślnie chwalą Boga, ale na ziemi jest wiele woli ludzkich, a każdy człowiek ma swoje myśli; każdy z nas ma inne zamiary i myśli, i dlatego nie mogę, opuszczając Boga, mieszkać z ludźmi”. Czcigodny Arseniusz powiedział o sobie, że niczego nie potrzebuje, bo umarł dla świata; niech nikt nie uważa go za bardziej żywego (tzn. żyjącego dla świata).
Arseniusz pozostał w milczeniu, coraz bardziej pogłębiając swoje teologiczne myślenie. Był tak żarliwie zakochany w Bogu, że z powodu swoich żarliwych modlitw stale jakby płonął. Mnich nie zawsze ascetycznie przebywał w tym samym miejscu, ale od czasu do czasu wyprowadzał się z pustkowia Skete w miejsce bardziej ustronne i samotne, z dala od ludzi przychodzących na rozmowę, gdyż zakłócali oni jego spokój.
Nauczał on: „Wielu jest takich ludzi, którzy wszelkimi sposobami starają się zachować czystość ciała i dla tego umartwiają swoje ciało postami, postami i wieloma pracami; ale mało jest takich, którzy zazdrośnie strzegą swojej duszy od grzechu próżności, pychy, chciwości, zazdrości, braterskiej nienawiści, gniewu, stygmatyzmu, sądu. Tacy są czyści na zewnątrz, ale ich dusze są brudne; są jak trumna, ozdobiona na zewnątrz, ale pełna cuchnących kości wewnątrz. Błogosławiony, kto stara się zachować od wyuzdania ciało i duszę, prawdziwie błogosławieni są czystego serca (a nie tylko ciała), bo oni Boga oglądać będą”.
O sobie wielki często mówił te słowa: „Arsenij! Po co tu przyszedłeś? Nie przyszliście tu odpoczywać, lecz trudzić się, nie leniuchować, lecz czynić uczynki. Daj z siebie wszystko, pracuj ciężko i nie bądź leniwy”. Często święty powtarzał te słowa: „Często żałowałem słów, które wypowiedziały moje usta, ale nigdy nie żałowałem swojego milczenia”.
Wielki asceta i cichy mieszkaniec spędził 50 lat w klasztornych pracach i ascetycznych uczynkach, poszcząc i modlitewnie służąc Bogu. Czterdzieści lat przebywał w pustelni, dziesięć lat w miejscu zwanym Troë, niedaleko Babilonu w Egipcie, koło miasta Memfis; potem mnich spędził trzy lata w Canopa, niedaleko Aleksandrii i w pewnych innych miejscach opuszczonych, tak że nikt nie znał jego sposobu życia, potem znów wrócił do Troë, mieszkał tam dwa lata i tam odszedł do Pana w wieku 95 lat w roku 449 lub na początku 450, zyskując od współczesnych miano Wielkiego.
W ikonografii ukazywany jest jako odziany w czarny habit starzec z długą, szeroką, kędzierzawą brodą. W dłoni trzyma zwinięty bądź rozwinięty zwój, na którym znajdują się słowa: „Arseniuszu, unikaj ludzi, zamieszkaj w odosobnieniu i milczeniu, a zbawiony będziesz”.
Imię Arseniusz wywodzi się od greckiego słowa: 𝘢𝘳𝘴𝘦𝘯𝘪𝘰𝘴 – „mężny, dzielny”.
W 𝘔𝘢𝘳𝘵𝘺𝘳𝘰𝘭𝘰𝘨𝘪𝘶𝘮 𝘙𝘻𝘺𝘮𝘴𝘬𝘪𝘮 pod datą 19 lipca czytamy: „W puszczy egipskiej Sketin pamiątka św. Arseniusza, Diakona Kościoła rzymskiego, który za panowania cesarza Teodozjusza usunął się na pustynię, gdzie udoskonalony we wszelkich cnotach i obdarzony łaską łez, dopełnił swego życia w zaawansowanym wieku”.
Jako uzupełnienie tej treści polecam tekst, do przeczytania którego już kiedyś namawiałem [kliknij tutaj]
opr. dk. Krzysztof Kaput

