Bonifacy

Święty diakon Bonifacy wraz z towarzyszącymi mu mnichami zabity w Afryce Północnej przez Arian w 484 roku. Pozostali męczennicy to: opat Liberatus, subdiakoni Servus i Rusticus, mnisi Rogatus i Septimus oraz Maximus – dziecko wychowywane w klasztorze. Wszyscy zostali zamęczeni w Kartaginie za czasów ariańskiego Huneryka (król Wandali 477-484 r.).

W 484 roku, w siódmym roku swojego panowania, Huneryk, król Wandalów, wydał edykt nakazujący rozwiązanie wszystkich katolickich klasztorów w podległym mu regionie i przekazanie mnichów i mniszek w ręce Maurów.

Siedmiu mnichów klasztoru w Gafsie (obecnie Tunezja) zostało schwytanych, a następnie siłą wywiezionych do Kartaginy z powodu odmowy wyrzeczenia się wiary i przejścia na arianizm.

Najpierw zaproponowano im nagrodę, jeśli porzucą Chrystusa i augustiański sposób życia. Ponieważ nie cofnęli się przed niczym, zostali wtrąceni do więzienia. W obliczu trudów ponieśli śmierć męczeńską w Kartaginie, dając wspaniały przykład siły w wierze i braterskiej jedności.

Ponieważ pozostali niezmienni w swojej wierze, zostali zakuci w łańcuchy i wrzuceni do lochu. Początkowo wierni chrześcijanie płacili strażnikom łapówkę i odwiedzali ich dzień i noc, aby otrzymać pouczenie i zachętę w ich własnych cierpieniach za wiarę.

W końcu zdecydowano, że zostaną włożeni na stary statek i spaleni na morzu. Marsz ku morzu był dla nich bardzo radosny, mimo obelg Arian, którzy byli wzdłuż ich drogi.

Gorliwie namawiali najmłodszego, Maximusa, do porzucenia swoich towarzyszy. Jednak jego odpowiedź była stanowcza:

„Nikt nie oddzieli mnie od mojego świętego ojca Liberatusa, ani od moich braci, którzy widzieli, jak dorastałem w klasztorze. Od nich nauczyłem się, jak żyć w bojaźni Bożej. Pragnę dzielić z nimi cierpienie, ponieważ mam nadzieję na udział w chwale, która ma nadejść. Myślisz, że możesz sprowadzić mnie na manowce z mojej drogi, bo jestem młody. Pan zamierza zgromadzić nas siedmiu; ukoronuje nas wszystkich męczeństwem.”

Statek został wyprawiony do żeglugi bez celu i kilkakrotnie podpalany, jednak ogień nie chciał się rozpalić. Huneryk nakazał wówczas sprowadzić mnichów na plażę i pobić ich na śmierć wiosłami.

Umarli za Chrystusa, zjednoczeni w swojej wierze i augustiańskim braterstwie. Choć ich ciała zostały wrzucone do morza, wierni chrześcijanie je wyłowili. Czcigodne szczątki świętych zostały pochowane, przy dźwiękach uroczystych hymnów, w bazylice zwanej Celerina, w opactwie Bigua.

Polskie dzieło hagiograficzne, którego autorami są: ks. Piotr Skarga, o. Prokop Leszczyński i o. Otto Bitschnau, wydane w 1910 r. w Mikołowie – „Żywoty Świętych Pańskich na wszystkie dnie roku” (sic!), pod datą 17 sierpnia informuje:

— W Kartaginie w Afryce męczeństwo św. Liberta, Opata, św. Bonifacego, Dyakona, św. Serwusa i Rustyka, Subdyakonów, Rogata i Septyma, Mnichów i młodocianego Maksyma; w prześladowaniu króla Hunneryka poddano ich dla obrony wiary katolickiej i jednorazowego Chrztu św. wielu niesłychanym udręczeniom, a ostatecznie przybito gwoździami do desek, na których mieli zostać spaleni. Ponieważ jednak ogień cudownym sposobem ciągle gasł, gdy go zniecono, zdruzgotano im wreszcie czaszki wiosłami. Tak dostąpili po chwalebnych walkach korony wiecznej.

Wspomina go także Martyrologium rzymskie.

opr. dk. Krzysztof Kaput