Domecjusz (Dometios gr., ܕܘܡܛ – Dōmeṭ syr.) był Persem, urodził się za czasów Konstantyna Wielkiego (306-337). Znał chrześcijaństwo od najmłodszych lat. Według legendy, wiary uczył Domecjusza chrześcijanin o imieniu Abarus.
Z czasem opuścił Persję i zamieszkał w Nisibi, gdzie przyjął chrzest i zachwycony Ewangelią Domecjusz wstąpił do klasztoru w Nisibis – dzisiejszym Nusaybin – na ówczesnej granicy między Persją a Cesarstwem Rzymskim, tam zaczyna prowadzić życie mnisze.
Jego szczera pobożność i surowy tryb życia wywołały we współbraciach mnichach, za podszeptem szatana, niezadowolenie. Tak wypędzony stamtąd przez zazdrosnych braci udał się do klasztoru Sergiusza i Bakchusa w Teodosiopolis (Teodozjopolu) – dzisiejszym mieście Erzurum w Turcji.
Miejscowy archimandryta (opiekun klasztoru), surowy asceta, po czasie próby, zdecydował, by Domecjusz został diakonem. Proponował mu potem święcenia kapłańskie, ale ten czuł się niegodnym, by je przyjąć.
Oddalił się (niektóre przekazy mówią, że uciekł ze względu na propozycję jaką otrzymał) w góry syryjskie Quros / Tur Abdin w pobliżu miasta Cyr na północ od Nisibis. Tam mieszkał pod gołym niebem, znosząc chłód i upał. Góry były jego schronieniem, prowadził surowe życie w jaskini. Z czasem przyłączyło się do niego kilku uczniów; zamieszkali razem w pieczarze, tam modlili się i opowiadali o Chrystusie licznie przychodzącym do nich poganom.
Diakon Domecjusz przyjmował tam wszystkich, którzy do niego przychodzili i nawracał ich na wiarę chrześcijańską.
Pewnego razu do tej miejscowości przybył cesarz Julian Apostata (361-363), idąc na wojnę z Persami. Zastał św. Domecjusza na modlitwie razem z dwoma uczniami; rozkazał żołnierzom kamieniami zasypać mnichów w pieczarze. Diakon Domecjusz zginął w 362 r. w górach Quros / Tur Abdin, na terenie obecnej Turcji. Niektóre przekazy oznaczają bardzo dokładnie czas wskazując, że stało się to, gdy odprawiali Liturgię Godzin o 9 rano.
Imię – Dometios – pochodzi z języka greckiego i oznacza: poskramiacz.
Troparion: Pracowicie ćwicząc się wprzód na górze,* uzbrojony w Krzyż wygubiłeś duchowe oddziały wrogów, błogosławiony,* i znowu do boju dzielnie się przygotowałeś.* Za oba dokonania otrzymałeś koronę od Pana,* godny nieustannej pamięci Domecjuszu, wielebny męczenniku.
Kontatkion: Ponieważ zlekceważyłeś nietrwałe i do dołu ciągnące mędrkowanie,* wielebny męczenniku Domecjuszu* stałeś się wielkim wychowawcą mnichów,* nie ulękłszy się złości cesarza,* nie chcącego czcić Chrystusa, prawdziwego Boga.* Dlatego umarłeś z pieśnią na ustach:* Bóg jest ze mną i nic nie może mi zaszkodzić.
W Martyrologium Rzymskim pod datą 7 sierpnia czytamy: „W Nizybii w Mezopotamii pamiątka św. Domecjusza, Mnicha z Persji, ukamienowanego z 2 towarzyszami za panowania Juliana Odstępcy.”
opr. dk. Krzysztof Kaput

