Festus

Dziewiętnastego września 305 r. w Pozzuoli w Kampanii (Włochy), zmarli święci męczennicy January – biskup Benewentu, Festus jego diakon i Desideriusz lektor wraz z Sosiuszem – diakonem kościoła w Misenum, Proculusem – diakonem Puzzoli, Eutychiusem i Acutiusem, którzy zostali związani i uwięzieni, a następnie ścięci za panowania Dioklecjana. Ciało św. Januarego zostało przywiezione do Neapolu i pochowane w kościele z należnymi honorami, gdzie do dziś krew błogosławionego męczennika jest przechowywana w fiolce, a kiedy umieszcza się ją w pobliżu jego głowy, widzi się, jak staje się płynna i bulgocze, jakby właśnie została pobrana z jego żył.

Diakoni, którzy zginęli tego dnia z biskupem Januarym są upamiętnieni 21 kwietnia. Diakon Sosjusz ma też swój dzień wspomnienia.

Znalazłem zapiski diakona Jana – należącego do kościoła w Neapolu, które zostały zebrane przez niego od Bedy i innych martyrologów Januarego, około roku 920 r. Oto treść spisana przez diakona Jana:

„A.D. 305. Święty January, rodem z Neapolu, inni z Benewentu, był biskupem tego ostatniego miasta, gdy wybuchło prześladowanie Dioklecjana. Sozjusz – diakon z Miseno, Prokulus – diakon z Puzzuoli i Eutyches albo Eutychetes i Acutius wybitni świeccy, byli uwięzieni w Puzzuoli za wiarę, z rozkazu Drakoncjusza, namiestnika Kampanii, przed którym wyznawali wiarę.

Sozjusz, dzięki swej niezwykłej mądrości i świętości, był godny bliskiej przyjaźni św. Januarego, który darzył go całkowitym zaufaniem i przez wiele lat nie znajdował wśród ludzi solidniejszego pocieszenia niż w jego świętych radach i rozmowach. Na wieść, że ten wielki sługa Boży i kilku innych wpadło w ręce prześladowców, dobry biskup postanowił złożyć im wizytę, aby ich pocieszyć i dodać im otuchy, a także zapewnić im wszelkie duchowe wsparcie, aby umocnić ich; bowiem w tym akcie miłosierdzia nie mógł go przerazić żaden strach przed mękami ani niebezpieczeństwem dla jego życia, a męczeństwo było jego nagrodą.

Nie umknął uwadze ciekawskich strażników fakt, którzy poinformowali władcę, że pewna wybitna osoba z Benewentu odwiedziła chrześcijańskich więźniów. Tymoteusz, który właśnie zastąpił Drakoncjusza w rządzeniu tym okręgiem Italii, wydał rozkaz, aby bp January, którego uznał za tę osobę, został schwytany i postawiony przed nim w Noli, zwyczajowym miejscu jego pobytu; co też uczyniono.

Festus, diakon biskupi i Desideriusz – lektor z jego kościoła, zostali ujęci, gdy składali mu wizytę. Mieli oni udział w przesłuchaniach i mękach, jakie dobry biskup przechodził w Noli. Jakiś czas potem namiestnik udał się do Puzzuoli, a tych trzech nieszczęśników, obładowanych ciężkimi żelastwami, zmuszono do przejścia przed jego rydwanem do tego miasta, gdzie wrzucono ich do tego samego więzienia, w którym przetrzymywano czterech wspomnianych już męczenników: zostali oni skazani, na mocy rozkazu cesarza, na rozszarpanie na kawałki przez dzikie bestie i leżeli wtedy w oczekiwaniu na wykonanie wyroku.

January i jego dwóch towarzyszy, wszyscy ci uczniowie Chrystusa zostali wystawieni na pożarcie przez bestie w amfiteatrze, ale żadne z dzikich zwierząt nie dało się sprowokować do ich dotknięcia. Ludzie byli zdumieni, ale przypisali ich zachowanie jakiejś sztuczce magicznej i męczennicy zostali skazani na ścięcie. Wyrok ten został wykonany w pobliżu Pozzuoli, jak świadczy Beda, a męczennicy zostali godnie pochowani w pobliżu tego miasta.

Jakiś czas po tym, jak wiara chrześcijańska zatriumfowała, w roku 400, ich cenne relikwie zostały przeniesione. Ciała SS. Prokulusa, Eutychesa i Acutiusa zostały złożone w bardziej honorowy sposób w Pozzuoli, a ciała SS. Festusa i Desideriusza przeniesiono do Benewentu, zaś ciało Sosjusza trzy dni po śmierci do Miseno, gdzie zostało złożone w okazałym kościele zbudowanym na jego cześć.”

W Martyrologium Romanum pod datą 19 września czytamy: „Dnia 19-go września w Puzzuoli w Campanii uroczystość św. Januariusza, Męczennika, Biskupa Bonawentu, Festusa, jego Diakona, i Dezyderego, Lektora, potem św. Sozjusza, Diakona Kościoła w Miseno, Prokulusa, Diakona z Puzzuoli, oraz św. Eutychiusza i Akucjusza, których po długiem więzieniu ścięto za panowania cesarza Dioklecjana. Ciało św. Januariusza przeniesiono do Neapolu i złożono z wielką czcią w kościele katedralnym. Tam przechowują krew św. Męczennika, która za każdym razem, gdy zostaje zbliżona do głowy Świętego, staje się na nowo płynna i burzy się.”

opr. dk. Krzysztof Kaput