Jerzy Betlejemita, męczennik, święty. Przez 27 lat byt mnichem w klasztorze św. Saby w Betlejem. Wędrując o żebraczym chlebie przez ziemie północnej Afryki, przybył do Hiszpanii i osiadł w Kordobie. Tam podczas prześladowania arabskiego poniósł śmierć męczeńską 27 lipca 852 roku.
Męczeństwo chrześcijan z Kordoby było punktem kulminacyjnym antychrześcijańskich poczynań emirów Kordoby. Na początku swej dominacji w Hiszpanii stosowali oni szeroko zasady tolerancji w stosunku do chrześcijan i Żydów, ale gdy poczuli się pewniej, rozpoczęli intensywną islamizację kraju. Za emiratu Abd-ar Rahmana I (756-788) utrzymujące się napięcie między chrześcijanami i muzułmanami zaostrzyło się. Później na tym polu zapisał się Abd-ar Rahman II (822-852), który nakazał burzyć chrześcijańskie świątynie. A jego syn i następca Muhammad I (852-886) swe wstąpienie na tron w 852 roku „uczcił” straceniem pięćdziesięciu chrześcijan wszystkich stanów.
W tej grupie był też diakon Jerzy. Był on jednym z tych chrześcijańskich gorliwców (choć już po pięćdziesiątce), którzy – wbrew zakazowi synodu z 852 roku – wystawiali się na dobrowolne męczeństwo. Najłatwiej było je osiągnąć przez publiczne wykrzykiwanie obelg na Mahometa. Tak postąpił Jerzy i został ścięty w poniedziałek 27 lipca. Wraz z nim zginęli też Aureliusz i Feliks (według Passio jakoby bracia Jerzego) oraz ich żony – Natalia (w nowym Martyrologium Romanum Sabigothon) i Lilioza. Pochowano ich potajemnie w klasztorze Pinna Mellaria. W roku 858 szczątki męczenników zostały zabrane do opactwa benedyktynów w St-Germain-des-Près (dziś dzielnica Paryża), jako że Kościół w Kordobie z przyczyn zasadniczych nie uznał tego męczeństwa. Mimo to kult Jerzego zaczął się szerzyć zaraz po jego śmierci. Martyrologium Romanum wspomina go wraz z towarzyszami 27 lipca; w Paryżu przeniesienie relikwii świętych Jerzego i towarzyszy wspomina się 20 października.

