Święty Wjaczesław (Wiaczesław) Gieorgijewicz Łukanin to prawosławny diakon, regent chóru oraz męczennik (nowomęczennik) okresu rewolucji bolszewickiej. Poniósł śmierć męczeńską 16 sierpnia (3 sierpnia według kalendarza juliańskiego) 1918 roku w Niewiańsku. W 2002 roku Rosyjski Kościół Prawosławny uroczyście ogłosił go świętym męczennikiem (ros. священномученик). Został włączony do Soboru Nowomęczenników i Wyznawców Rosyjskich.
Wjaczesław Łukanin urodził się 4 marca 1882 roku w Permie, w głęboko religijnej rodzinie duchownego. Jego ojciec, Gieorgij Łukanin, był kapłanem przy cerkwi domowej permskiej szkoły duchownej. Od wczesnego dzieciństwa Wjaczesław był dzieckiem słabym i chorowitym. Posiadał jednak wybitny, rzadki dar od Boga – potężny, piękny głos o aksamitnej barwie. Ukończył szkołę duchowną w Permie. Ze względu na stan zdrowia musiał przerwać dalszą naukę w seminarium. Został jednak skierowany na specjalistyczne kursy dyrygentury chóralnej (regenckie). Przez lata pracował jako utalentowany kierownik (regent) chórów cerkiewnych i nauczyciel śpiewu w szkołach.
Dnia 26 listopada 1912 roku biskup permski Palladiusz wyświęcił Wjaczesława na diakona. Jako diakon słynął z głębokiej pobożności, skromności oraz poruszającego śpiewu liturgicznego, który przyciągał rzesze wiernych. Służył m.in. w cerkwi Świętej Trójcy przy zakładach w Kizel, w fabryce Sriebrianskiej oraz w soborze w Szadrynsku. Z oddaniem organizował lokalne kursy śpiewu cerkiewnego i prowadził chóry dziecięce w przytułkach. Wiosną 1918 roku, gdy w Rosji trwała już krwawa wojna domowa, diakon Wjaczesław został skierowany do pracy w Soborze Przemienienia Pańskiego w Niewiańsku (obwód swierdłowski).
Latem 1918 roku na Uralu nasilił się czerwony terror bolszewicki skierowany przeciwko duchowieństwu chrześcijańskiemu. Pewnego sierpniowego wieczoru w domu ojca Wjaczesława paliło się światło. Żołnierze Armii Czerwonej, patrolujący miasto pod pretekstem egzekwowania godziny policyjnej, zauważyli blask w oknie, wtargnęli do środka i brutalnie aresztowali diakona.Następnego dnia, 16 sierpnia 1918 roku, czerwonoarmiści przyprowadzili go na teren soboru w Niewiańsku i zmusili do wykopania własnego grobu tuż za ołtarzem świątyni. Ojciec Wjaczesław zachował absolutny spokój. Poprosił oprawców o pozwolenie na ostatnią modlitwę. Wszedł do wnętrza soboru i pogrążył się w cichej, żarliwej modlitwie przed ikonami, odmawiając nabożeństwo za spokój dusz. Tam, wewnątrz świątyni, został zdradziecko zastrzelony strzałem w plecy. Jego ciało bolszewicy wrzucili do wykopanego dołu i zakopali. Wierni zdołali później godnie oznaczyć miejsce jego pochówku przy prawym ołtarzu soboru.

