Jakub był diakonem w Muguae, zaś jego towarzysz Marianus był lektorem. Po drugim dekrecie cesarza Waleriana o prześladowaniu chrześcijan, zostali oni schwytani przez rozwścieczony lud i zawleczeni przed sędziego w Cirta – dzisiejszym Konstantynie. Tam byli torturowani i przekazani gubernatorowi, którym w Lambezie w prowincji Numidia był Gaius Macrinius Decianus – rzymski gubernator za czasów cesarzy Waleriana i Galienusa. Ten kazał obu ściąć, a ich ciała wrzucić do rzeki.
Zginęli 6 maja 259 r. w Lambaesis (Lambeza), dziś Tazoult w Algierii. Dzień ich pamięci to 30 kwietnia.
Martyrologium Romanum wymienia wielu innych męczenników obok Marianusa i św. Jakuba. Historia ich męczeństwa została napisana przez spowiednika, który rzekomo został uwięziony wraz z nimi; odpowiada ona częściowo o historii męki Montanusa i jego towarzyszy oraz Felicyty i Perpetuy, ale ich wizje senne są wyjątkowe.
W średniowieczu relikwie Marianusa i Jakuba przybyły do Gubbio, gdzie najpierw były czczone w dawnej katedrze im poświęconej – dzisiejszym kościele San Giovanni Battista – a obecnie w nowej katedrze, ukończonej w 1229 roku i ponownie im poświęconej; ich szczątki spoczywają tam w sarkofagu z czasów rzymskich – wbudowanym w ołtarz.
W 𝘔𝘢𝘳𝘵𝘺𝘳𝘰𝘭𝘰𝘨𝘪𝘶𝘮 𝘙𝘻𝘺𝘮𝘴𝘬𝘪𝘮 pod datą 30 kwietnia czytamy: „W Lambezie w Numidii dzień zgonu św. Mariana, Lektora i św. Jakuba, Diakona. Pierwszy z nich już w prześladowaniu Decjusza odparł zwycięsko wszelkie zaczepki wiernym wytrwaniem przy wierze, później jednak został powtórnie schwytany ze św. Jakubem. Po wielu okrutnych cierpieniach, wzmocnieni dwukrotnym pocieszeniem z Nieba, ponieśli z wielu innymi śmierć męczeńską.”
opr. dk. Krzysztof Kaput

