Święty diakon Habib z Edessy (w tradycji syryjskiej Ḥabbīḇ Ōrhāyā, znany także jako Abibus) to jeden z najważniejszych i najbardziej czczonych męczenników chrześcijańskiego Wschodu. W kalendarzu liturgicznym Syryjskiego Kościoła Ortodoksyjnego (Syroortodoksyjnego) oraz innych Kościołów orientalnych jego główne, samodzielne wspomnienie przypada na 4 lipca, podczas gdy tradycje bizantyjska i łacińska wspominają go najczęściej jesienią (15 listopada) wraz z towarzyszami. Zachowane poematy i homilie nazywają go „uczniem Jakuba Nauczyciela” (Mar Jakuba z Serug, wielkiego doktora Kościoła syryjskiego, który opiewał jego męczeństwo w metrycznych pieśniach).
Habib urodził się i wychował we wsi Telzeha (Telshaha) nieopodal Edessy (dzisiejsza Şanlıurfa w Turcji), która była wówczas kluczowym ośrodkiem syryjskiego chrześcijaństwa. Przyjął święcenia diakonatu. W czasie, gdy cesarz Licyniusz (ok. 307–324 r.) wznowił krwawe prześladowania chrześcijan, diakon Habib podjął się skrajnie niebezpiecznej misji. Przemierzał potajemnie od wsi do wsi region Edessy oraz dorzecze Eufratu, potajemnie gromadząc wiernych w domach i wiejskich kościołach.
Habib słynął jako wybitny kaznodzieja. Czytał ludziom Pismo Święte w języku syryjskim, umacniał ich wierność chrztu, rozdawał jałmużnę i nakazywał, by nie lękali się prześladowców. Przez syryjskich pisarzy chwalony był jako „lampa gorejąca pośród pogańskich ciemności”.
Informacje o działalności Habiba dotarły do namiestnika Edessy, Lizaniasza. Gdy wieść o nakazie jego aresztowania rozniosła się po prowincji, urzędnicy cesarscy zaczęli nękać i więzić rodzinę oraz sąsiadów diakona, próbując wymusić wskazanie jego kryjówki. Habib przebywał wówczas w bezpiecznym ukryciu w regionie Zeugma. Słysząc jednak, że z jego powodu cierpią niewinni krewni, podjął heroiczną decyzję zgodną z duchem ewangelicznym – samowolnie opuścił kryjówkę, udał się do Edessy i oddał w ręce rzymskich strażników, uwalniając tym samym swoich bliskich.
Przed trybunałem Lizaniasza diakon stanowczo odmówił złożenia ofiar pogańskim bóstwom oraz cesarzowi, wyznając czystą wiarę w Trójcę Świętą. Sędzia nakazał poddać go okrutnemu biczowaniu oraz szarpaniu ciała żelaznymi hakami. Habib znosił tortury w milczeniu i z modlitwą na ustach. Widząc bezskuteczność tortur, namiestnik skazał go na najcięższą śmierć – spalenie żywcem na wolnym ogniu.
Egzekucję wykonano poza murami Edessy. Tradycja syryjska przekazuje głęboko poruszający szczegół: rodzona matka Habiba szła u jego boku aż na miejsce stracenia, umacniając syna w drodze na śmierć i pomagając mu wejść w płomienie. Habib zmarł, modląc się za swoich prześladowców, w pierwszej ćwierci IV wieku (tradycja syryjska precyzuje rok 316).
Po ugaszeniu ognia chrześcijanie potajemnie wykradli jego nienaruszone przez płomienie ciało. Diakon Habib został pochowany w tym samym grobowcu, w którym spoczywali dwaj inni wielcy wcześniejsi męczennicy z Edessy – Szamona i Guria (straceni kilkanaście lat wcześniej za Dioklecjana).
Od tego momentu ta trójka świętych jest nierozerwalnie czczona razem na całym chrześcijańskim Wschodzie jako „Trzej Męczennicy z Edessy”. Ich wspólne sanktuarium stało się celem licznych pielgrzymek, słynąc z cudów (m.in. w syryjskiej tradycji są oni wzywani jako szczególni niebiańscy opiekunowie czystości małżeńskiej i obrońcy skrzywdzonych kobiet).

